Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 41

Wątek: Bieszczadzki debiut

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2004
    Rodem z
    warszawka
    Postów
    129

    Domyślnie Odp: Bieszczadzki debiut

    Stacje bazowe komórek są w Ustrzykach Górnych (maszt SG), Stuposianach (przemiennik TV) Zatwarnicy (przemiennik TV), w Wetlinie (maszt Nadleśnictwa ale tylko PLUS), Wideta/Kalnica ale pokrywający swoim zasięgiem całą dolinę Wetliny oraz okolice Strzebowisk. Dalej na zachód jest Cisna (przemiennik TV - i tu działa EDGE), potem już tylko Łupków - ale pokrywa swoim zasięgiem także Wole Michową i okolice. Na szczytach zasięg komórkowy jest niemal zawsze, uważać na stacje ukraińskie, słowackie, węgierski i austriackie (!). Najlepiej komórkę włączyć w tryb ręcznego wyszukiwania operatora lub wyłączyć na czas wędrówki (oszczędzajmy bateria i nie róbmy obciachu - największym jest dzwoniąca komóra na grani Rawek czy na Tarnicy.
    Wykaz stacji bazowych (BTS-ów) jest tu: http://btsearch.pl/
    Dresiarstwo jak dojdzie do dolnej granicy lasu to już jest sukces. Najczęściej trasę kończą w miejscowym barze lub pod parasolem przy sklepie....
    Na wysokościowych szlakach specjalnie nie masz sie czego obawiać. Robić dość sporo hałasu to nawet żadnego zwierza sie nie dopatrzy. Jednak bałbym się samemu pokonywać "koronkę" (Wetlina - Rabia Skała - Krzemieniec - Rawki - Wetlina - 42 km) czy "koronę" (Wetlina - Wielkie Jasło - Okrąglik - Rabia Skała i dalej szlakiem "koronki" - w sumie ponad 60 km) - gdyż szlak graniczny jest mało uczęszczany, i może być tak, że jesteś tego dnia jedynym piechurem. Jeżeli jest dobrze to nie ma problemu, natomiast wystarczy drobny problem ze skręconą nogą i może być cienko.... Bieszczady nie są trudnymi górami, wymagają "tylko" poważnego traktowania i nie lekceważenia. Trochę ludzi w górach zostało.....
    Inne szlaki po połoninach to niemal autostrady, nie wspominając o dwupasmówce przez Caryńską.
    I jedna dość istotna uwaga: jeżeli idziesz Otrytem - lub przez niego przechodzisz - i poczujesz niesamowity odór kału zmieszanego z zaszczanym błotem i zepsutym mięsem to lepiej zawróć i nie rozglądaj się specjalnie po okolicy. Można przejść obok niedźwiedzia nie dostrzegając go w zaroślach.
    Miłej wędrówki...
    Ostatnio edytowane przez irekr ; 21-07-2008 o 10:42

  2. #2

    Na forum od
    07.2008
    Rodem z
    Krk
    Postów
    7

    Domyślnie Odp: Bieszczadzki debiut

    Bardzo ci dziękuję za informacje...

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,529

    Domyślnie Odp: Bieszczadzki debiut

    Cytat Zamieszczone przez irekr Zobacz posta
    (...)
    I jedna dość istotna uwaga: jeżeli idziesz Otrytem - lub przez niego przechodzisz - i poczujesz niesamowity odór kału zmieszanego z zaszczanym błotem i zepsutym mięsem to lepiej zawróć i nie rozglądaj się specjalnie po okolicy. Można przejść obok niedźwiedzia nie dostrzegając go w zaroślach.
    Miłej wędrówki...
    Ja sobie wypraszam ! Proszę mi nie obrażać mojej ukochanej Miśki z Otrytu !
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  4. #4

    Domyślnie Odp: Bieszczadzki debiut

    Ahoj Peruwianka! Też łazikuję po górach solo (tzn. do tej pory sam chodziłem po Tatrach, w innych górach w składzie co najmniej 2-osobowym). Mam jednak pytanie do Ciebie odnośnie noclegów, czy nocujesz w Bieszczadach w schroniskach, czy udaje się Tobie załatwić kwaterę? Jadę w sierpniu po raz pierwszy w Bieszczady i o ile nie ma problemu z rezerwacją noclegu w schroniskach, to kwatery w Ustrzykach Górnych dla 1 osoby nie udało mi się znaleźć. Pozdrowienia
    PS Dzięki dla Jabola i Irka za info o tel.kom., a dla Barnaby - dot. jedzonka. Spodobał mi się także wątek niedźwiedziowy - cóż za naturalistyczny opis sytuacji! Zawsze mnie intrygowały tabliczki w Tatrach: "W razie spotkania niedźwiedzia zachować bezpieczną odległość." Młode misie widziałem niedaleko schroniska Murowaniec, ale była chyba zbyt duża odległosć, aby poczuć zapachy, o których napisał Irek!
    Ostatnio edytowane przez chylonides ; 25-07-2008 o 17:12 Powód: poprawki

  5. #5
    morwena
    Guest

    Domyślnie Odp: Bieszczadzki debiut

    Do Chylonidesa!
    Witam, też jestem z Gdyni i coś mi się zdaje po nicku, że mieszkamy w tej samej dzielnicy.
    Mam nadzieję, że pobyt w Bieszczadach był udany. W każdym razie gratulacje za pytania w pierwszym poście, podobało mi się konkretne przygotowanie do sprawy, czyli samodzielne przygotowanie propozycji tras, kupno przewodnika, itd.
    Przeglądam różne fora górskie i zawsze irytują mnie pytania w stylu:
    " jadę na tydzień w Bieszczady ( Tatry, Karkonosze itd.), gdzie mam iść?"
    Najpierw trochę własnej inicjatywy, jakiś plan, a dopiero potem można pytać.
    Szkoda, że z Gdyni tak daleko w górki, taki wyjazd udaje się raz w roku
    i zawsze mam dylemat dokąd tym razem. Na razie po różnych niższych wygrywają Tatry, ale wciąż i wciąż tęsknię też za Bieszczadami.
    Pozdrawiam wszystkich góromaniaków!

  6. #6

    Na forum od
    07.2008
    Rodem z
    Krk
    Postów
    7

    Domyślnie Odp: Bieszczadzki debiut

    Wróciłam, zadebiutowałam!
    Byłam na szlakach obowiązkowych, ale byłam też na takich mniej uczęszczanych. Niedźwiedzia nie spotkałam, natomiast widziałam wypalanie węgla drzewnego.
    Jestem przerażona Tarnicą i tym jak ją pseudoturyści zdewastowali.

    Morwena ja wiem ,że czasem pytania są denerwujące, ale lepiej , aby ktoś zadał o jedno głupie pytanie więcej, niż żeby później otwierał parasolkę na Połoninie Wetlińskiej

  7. #7

    Domyślnie Odp: Bieszczadzki debiut

    Witam! Minął już ponad tydzień od powrotu z debiutanckiego łazikowania po Bieszczadach. Długo nie pisałem, gdyż trójmiejskie atrakcje (festiwal Mozartiana - tańczące fontanny) i obowiązki zawodowe (wyjazd do W-wy), sprawiły że nie miałem za bardzo czasu na internet. Jestem zauroczony Bieszczadami, choć nie jest to fascynacja łatwa. Początek nie był łatwy: w pierwszy dzień burza tuż przed wejściem na Połoninę Caryńską, potem kłopoty z tel.kom. (co przy solowym chodzeniu jest ważne). No i warunki terenowe: trzeba się przedrzeć przez błoto (choć generalnie w czasie mojego pobytu było sucho), pokonać stromizny (nie spodziewałem się ich), przejść przez ciemny, przejść przez las, czy inne zarośla (co bywa nudne np. droga od Wołosatego do Przeł.Bukowskiej), ale potem... WIDOKI w każdą stronę, falujące trawy, skałki... No i uzależnienie gotowe. Dokładnie, tak jak było to napisane w innym wątku:
    Odp: Urlop w Bieszczadach bez samochodu Cytat:
    Napisał Stały Bywalec
    I pamiętaj o niebezpieczeństwie podstawowym: uzależnieniu. Potem już będziesz przyjeżdżał w Bieszczady co rok.

    Mądrego,to i fajnie posłuchac(poczytac).Pozdrawiam serdecznie.

    Obawiam się, że dołączę do grona uzależnionych.
    Szczegółowe wrażenia już wkrótce.
    PS. Morwena: na tym forum są obecni nie tylko miłośnicy Bieszczad, ale i Sherlocka Holmesa. Pozdrawiam sąsiadkę!
    Ostatnio edytowane przez chylonides ; 26-08-2008 o 18:48 Powód: błąd w nicku

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar Polej
    Na forum od
    11.2004
    Rodem z
    Międzychód
    Postów
    1,153

    Domyślnie Odp: Bieszczadzki debiut

    Cytat Zamieszczone przez chylonides Zobacz posta

    Obawiam się, że dołączę do grona uzależnionych.
    No to napytałeś sobie bidy! Będziesz teraz kombinować jak tu wyrwać się w ukochane góry choć na kilka chwil, nie zważając na odległość, brak urlopu, niepogodę itd . Witamy w Klubie !
    Pozdrawiam
    Przemek

  9. #9

    Domyślnie Odp: Bieszczadzki debiut

    Dwutygodniowy urlop spędziłem w Bieszczadach. Pogoda idealna do wędrówek: ciepło (niemal cały czas można było chodzić w krótkich spodniach), ale nie za gorąco (choć trafiły się dni z pogodą bardziej plażową), chmurki, wiatr (niekiedy na połoninach przenikliwy). Dwa dni były deszczowe.
    Dojazd. Podróż pociągiem z Gdyni do Sanoka trwa 16 godzin. Z jednej strony cieszy, że Trójmiasto należy do nielicznych miejscowości, które mają bezpośrednie połączenie kolejowe z Bieszczadami, z drugiej martwi, że w jednej z dłuższych relacji PKP nie ma kuszetek. Do pociąg w kilku miejscowościach (Iława, Kraków Płaszów, Tarnów lub Stróże) są odczepiane lub doczepiane wagony z/do Gdyni, Olsztyna, Bydgoszczy i z/do Zakopanego/Zagórza. W Jaśle zmiana lokomotywy elektrycznej na spalinową. Podróż powrotna pociągiem wydłużyła się o 4,5 godz. z uwagi na nawałnice przechodzące przez Polskę w nocy z 14/15.08.2008 r. i zerwanie sieci trakcyjnej. Z Sanoka do Ustrzyk G. autobusem firmy Veolia Bieszczady (d.PKS) - 2,5 godz. jazdy dającej przedsmak uroku Bieszczadów (najpierw boćki, potem serpentyny i pierwsze widoki na połoniny).
    Komunikacja. Na miejscu korzystałem z autobusów Veolii, a także PKS Krosna (trochę taniej niż busy, no i rozkład jazdy). Komunikacja wydaje się skromna, ale bywalcy zgodnie mówią, że jest lepiej niż kiedyś. Nie zdarzyło mi się, aby autobus nie przyjechał. Natomiast miałem kilka przypadków, że przyjeżdżał przed czasem (nawet 10 minut). Było to dla mnie korzystne, ale nauczyło mnie, że muszę być wcześniej. Dzięki uprzejmości kierowcy udało mi się przemieścić z Wetliny do Komańczy mając 0 minut na przesiadkę (przyjazd autobusu z Wetliny do Cisnej i odjazd z Cisnej do Komańczy o tej samej godzinie, a następny i ostatni autobus z Cisnej do Komańczy za 5 godz.).
    Noclegi. 6 noclegów w Ustrzykach G. domku kempingowym obok Domu Rekolekcyjnego, 5 noclegów w Wetlinie - Starym Siole (4 PTSM, 1 PTTK), 2 noclegi w Komańczy (klasztor nazaretanek). W UG i PTSM - dostęp do kuchni turystycznej (lodówka, kuchenka), czyste sanitariaty - polecam. UG - pokój 1 osobowy w domku, wyposażenie nieco zużyte. PTSM - sale zbiorowe, część szkolna - łóżka sprężynowe z materacami, część schroniskowa - nowe łózka piętrowe. PTTK - sala zbiorowa, sanitariaty - socrealizm (odradzam!). Komańcza - pokój z umywalką, dostępna łazienka, lodówka za klauzurą. Ceny bardzo przystępne.

  10. #10
    Poeta Roku 2010
    Poeta Roku 2009
    Poeta Roku 2008

    Awatar WUKA
    Na forum od
    07.2006
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    3,908

    Domyślnie Odp: Bieszczadzki debiut

    "Pokonać stromizny-nie spodziwałem się"!Przypomniało mi się,jak pierwszy raz zabrałam na szlaki bieszczadzkie przyjaciół."Co to za GÓRY"mówił kolega."Nawet w nazwie tego słowa nie mają".Po kilku wędrówkach "zwrócił im honor".Jakoś dziwne wydaje mi się,to bagatelizowanie ICH DOSTOJNOSCI i WYMAGAŃ!No,ale najważniejsze,że bakcyl połknięty.Już go nie wykurzysz niczym i wracać bedziesz ciągle.Pozdrawiam.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Bieszczadzki obciach
    Przez Marcin w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 208
    Ostatni post / autor: 03-07-2012, 14:13
  2. Chrystusie bieszczadzki
    Przez Piskal w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 30-04-2010, 22:14
  3. Bieszczadzki ślub
    Przez Saammii w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 23-02-2010, 15:18
  4. Bieszczadzki rozbójnik
    Przez Viwaldi68 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 18-08-2009, 00:43
  5. Wietrze bieszczadzki..
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 12-08-2008, 22:30

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •