Cytat Zamieszczone przez DUCHPRZESZŁOŚCI Zobacz posta
Przesadzasz. Przełom wrzesień-październik 2003 rok. Kwateruję w UG. w Hoteliku Białym. Współlokatorów niewielu. Siedem dni łażenia po szlakach, zupełne pustki. Magura Stuposiańska, nikogo. Połonina Caryńska, Caryńskie (wieś), całość wyłącznie do mojej dyspozycji. Rawki, paru turystów idących w przeciwnym kierunku. Tarnica, Halicz, kilkunastu ludzi. Bukowe Berdo, pusto.
Tylko jelenie w oddali dawały znaki życia swoim rykiem. Byłem sam. W 2004 połowa września, 10dni. Mieszkam w UG w goprówce, oraz w Wetlinie na kwaterze prywatnej. Po szlakach kręci sie kilkunastu studentów.
I tak co roku. Zawsze jakoś tak się trafia, że jeden ze szlaków mam tylko dla siebie. Nie wspominając o chodzeniu bezdrożami.
Racja. Kilka ostatnich lat jestem regularnie we wrześniu w Bieszczadach i nigdy nie miałam problemów z noclegami, a mieszkałam w Wetlinie, Wołosatym, UG ... czyli w " bieszczadzkich centrach turystycznych". Na szlakach kilka/kilkanaście sympatycznych osób :) Cicho, kolorowo i piękne mgliste poranki ... Już się nie mogę doczekać, a w tym roku jadę na koniec świata, czyli do Łupkowa :)

Chylonides - dzięki za skrupulatne notatki!