Rozkład jazdy:
http://www.bieszczady.pl/Rozklad_jazdy_PKS?catID=660
Natomiast jeśli można w sprawie "bieszczadzkiej koronki" - zdecydowanie odradzam. Większość szlaku to mordercze podejścia i zejścia; pamiętam jak mając jakieś 18 lat (czyli w sile wieku) podjąłem się tego wyzwania. Dałem radę ale byłem skrajnie wyczerpany... Pamiętam, że końcowe odcinki szlaku nie były już dla mnie przyjemnością a jedynie męczarnią. A przecież chyba nie o to chodzi...
No chyba, że masz kondycję kenijskich biegaczy długodystansowych...


Odpowiedz z cytatem