"Pokonać stromizny-nie spodziwałem się"!Przypomniało mi się,jak pierwszy raz zabrałam na szlaki bieszczadzkie przyjaciół."Co to za GÓRY"mówił kolega."Nawet w nazwie tego słowa nie mają".Po kilku wędrówkach "zwrócił im honor".Jakoś dziwne wydaje mi się,to bagatelizowanie ICH DOSTOJNOSCI i WYMAGAŃ!No,ale najważniejsze,że bakcyl połknięty.Już go nie wykurzysz niczym i wracać bedziesz ciągle.Pozdrawiam.


Odpowiedz z cytatem