Dwutygodniowy urlop spędziłem w Bieszczadach. Pogoda idealna do wędrówek: ciepło (niemal cały czas można było chodzić w krótkich spodniach), ale nie za gorąco (choć trafiły się dni z pogodą bardziej plażową), chmurki, wiatr (niekiedy na połoninach przenikliwy). Dwa dni były deszczowe.
Dojazd. Podróż pociągiem z Gdyni do Sanoka trwa 16 godzin. Z jednej strony cieszy, że Trójmiasto należy do nielicznych miejscowości, które mają bezpośrednie połączenie kolejowe z Bieszczadami, z drugiej martwi, że w jednej z dłuższych relacji PKP nie ma kuszetek. Do pociąg w kilku miejscowościach (Iława, Kraków Płaszów, Tarnów lub Stróże) są odczepiane lub doczepiane wagony z/do Gdyni, Olsztyna, Bydgoszczy i z/do Zakopanego/Zagórza. W Jaśle zmiana lokomotywy elektrycznej na spalinową. Podróż powrotna pociągiem wydłużyła się o 4,5 godz. z uwagi na nawałnice przechodzące przez Polskę w nocy z 14/15.08.2008 r. i zerwanie sieci trakcyjnej. Z Sanoka do Ustrzyk G. autobusem firmy Veolia Bieszczady (d.PKS) - 2,5 godz. jazdy dającej przedsmak uroku Bieszczadów (najpierw boćki, potem serpentyny i pierwsze widoki na połoniny).
Komunikacja. Na miejscu korzystałem z autobusów Veolii, a także PKS Krosna (trochę taniej niż busy, no i rozkład jazdy). Komunikacja wydaje się skromna, ale bywalcy zgodnie mówią, że jest lepiej niż kiedyś. Nie zdarzyło mi się, aby autobus nie przyjechał. Natomiast miałem kilka przypadków, że przyjeżdżał przed czasem (nawet 10 minut). Było to dla mnie korzystne, ale nauczyło mnie, że muszę być wcześniej. Dzięki uprzejmości kierowcy udało mi się przemieścić z Wetliny do Komańczy mając 0 minut na przesiadkę (przyjazd autobusu z Wetliny do Cisnej i odjazd z Cisnej do Komańczy o tej samej godzinie, a następny i ostatni autobus z Cisnej do Komańczy za 5 godz.).
Noclegi. 6 noclegów w Ustrzykach G. domku kempingowym obok Domu Rekolekcyjnego, 5 noclegów w Wetlinie - Starym Siole (4 PTSM, 1 PTTK), 2 noclegi w Komańczy (klasztor nazaretanek). W UG i PTSM - dostęp do kuchni turystycznej (lodówka, kuchenka), czyste sanitariaty - polecam. UG - pokój 1 osobowy w domku, wyposażenie nieco zużyte. PTSM - sale zbiorowe, część szkolna - łóżka sprężynowe z materacami, część schroniskowa - nowe łózka piętrowe. PTTK - sala zbiorowa, sanitariaty - socrealizm (odradzam!). Komańcza - pokój z umywalką, dostępna łazienka, lodówka za klauzurą. Ceny bardzo przystępne.
Swoje trasy układem na podstawie mapy i przewodnika (czasy przejść od 4 godz. z kawałkiem do 6 godz. z kawałkiem). Przy dłuższych trasach starałem się kierować w kierunku kwatery. Moje trasy:
1. Ustrzyki G. - Połonina Caryńska - Brzegi Górne
2. Wołosate - Przeł. Bukowska - Rozsypaniec - Halicz - Przeł. Goprowców - Przeł. Sidło - Tarnica - Przeł. Sidło - Szeroki Wierch - UG
3. Wołosate - Przeł Sidło - Tarnica - Przeł. Sidło - Przeł. Goprowców - Krzemień - Bukowe Berdo - Widełki
4. Przeł. Wyżniańska - Mała Rawka - Wielka Rawka - Krzemieniec - Wielka Rawka - UG
5. Bereżki - Przysłup Caryński - Caryńskie (d.wieś) - Połonina Caryńska - Przeł. Wyżniańska
6. Brzegi Górna - schr. Chatka Puchatka - Przeł. Orłowicza - Smerek (szczyt) - Przeł. Orłowicza - Stare Sioło
7. Cisna - Majdan - Cisna oraz przejazd Bieszczadzką Kolejką Leśną Majdan - Przysłup - Majdan
8. Rawka - Dział - Mała Rawka - Wielka Rawka - Mała Rawka - Przeł. Wyżniańska
9. Stare Sioło - Jawornik - Rabia Skała - platforma widokowa - Rabia Skała - Jawornik - Wetlina
10. Cisna - Małe Jasło - Jasło - Okrąglica - Fereczata - Smerek
(wieś) - Stare Sioło
11. Komańcza Letnistko - fragment szlaku na Kamień oraz fragment ściezki wokół Komańczy
12. Komańcza Letnistko - Prełuki - Duszatyn - Jez. Duszatyńskie - Chryszczata - Jez. Duszatyńskie - Duszatyn
Witaj "Ten, który połknąłeś bakcyla"Świetnie czyta się Twój wątek i doceniam, to że przygotowałeś trasy i wrzuciłeś je na forum ( Bieszczadnicy mogli konkretnie coś doradzić a inni, jak ja, uszczknąć coś dla siebie ). Dziękuję też za podsumowanie wrażeń. Ja też spisuję trasy na koniec września na 14 dni. Chyba ściągnę coś od Ciebie ... ale moje trasy rozpisuję na 8-11 godzin i czasami z noclegiem poza Wetliną (stała kwatera). Bazuję na dojazdach busami lub Stopem na trasy a potem wracam do Wetliny. Tak robiłam w 2007r ale wtedy miałam dwie stałe siedziby: Wetlina i Wołosate (po 7 noclegów).
Podobnie jak Peruwianka łażę w większości sama ( w 2007r byłam z kumpelą ) ale wiesz, jak to w górach jest ... prawie nigdy nie jesteś sam na szlakuPozdrawiam, C
Carrmelita
------------------------------------------------
"... powoli szarzeją gniazda połemkowskich wsi,
już ledwo widać jak cerkiewki czarne pisklę łebek unosi
i w żółty dziób chwyta poprzecznie dwie wielkie ćmy,
i ile ma głów jeden koń, nie wiadomo, na mostku, wśród osin. "
z wiersza "Zmrok" Jerzego Harasymowicza
Przesadzasz. Przełom wrzesień-październik 2003 rok. Kwateruję w UG. w Hoteliku Białym. Współlokatorów niewielu. Siedem dni łażenia po szlakach, zupełne pustki. Magura Stuposiańska, nikogo. Połonina Caryńska, Caryńskie (wieś), całość wyłącznie do mojej dyspozycji. Rawki, paru turystów idących w przeciwnym kierunku. Tarnica, Halicz, kilkunastu ludzi. Bukowe Berdo, pusto.
Tylko jelenie w oddali dawały znaki życia swoim rykiem. Byłem sam. W 2004 połowa września, 10dni. Mieszkam w UG w goprówce, oraz w Wetlinie na kwaterze prywatnej. Po szlakach kręci sie kilkunastu studentów.
I tak co roku. Zawsze jakoś tak się trafia, że jeden ze szlaków mam tylko dla siebie. Nie wspominając o chodzeniu bezdrożami.
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
Carrmelita
------------------------------------------------
"... powoli szarzeją gniazda połemkowskich wsi,
już ledwo widać jak cerkiewki czarne pisklę łebek unosi
i w żółty dziób chwyta poprzecznie dwie wielkie ćmy,
i ile ma głów jeden koń, nie wiadomo, na mostku, wśród osin. "
z wiersza "Zmrok" Jerzego Harasymowicza
Racja. Kilka ostatnich lat jestem regularnie we wrześniu w Bieszczadach i nigdy nie miałam problemów z noclegami, a mieszkałam w Wetlinie, Wołosatym, UG ... czyli w " bieszczadzkich centrach turystycznych". Na szlakach kilka/kilkanaście sympatycznych osób :) Cicho, kolorowo i piękne mgliste poranki ... Już się nie mogę doczekać, a w tym roku jadę na koniec świata, czyli do Łupkowa :)
Chylonides - dzięki za skrupulatne notatki!
Fajnie miałeś Chylonides. Ja siedziałam 5 dni, nie mogę przeboleć , że nie pojechałam szlakiem cerkwi, ale była to wycieczka zarezerwowana na niepogodę, a przez cały mój pobyt świeciło słońce, więc szłam w góry.
Propozycja dla zmotoryzowanych - wracałam przez Komańczę, omijając Sanok ( który jest zakorkowany ), na 34 wyjechałam w Pijarowcach ( jakoś tak się nazywa ta miejscowość). W ten sposób zobaczyłam kawałek innego podkarpacia - pola, pola, małe miejcowości, cerkie, zdziczałe krowy, pola, pola, miejscowosci na które składają się dwa budynki itd, polecam....![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)