W ciągu 10ciu dni TEORETYCZNIE można zaliczyć wszystkie szlaki w okolicach Wetliny. Zaznaczam TEORETYCZNIE, gdyż po pierwsze pogoda musi być odpowiednia (nie padać) a po drugie kondycja fizyczna oraz stawy kolanowe muszą taki intensywny wypoczynek wytrzymać.
W sezonie z miejscem na polu namiotowym nie ma problemu z miejscem, natomiast kwatery mogą być zajęte, gdyż najczęściej są rezerwowane z dość dużym wyprzedzeniem. Ale nie ma się co zniechęcać, warto podzwonić, namiary znajdziesz na kilku portalach internetowych poświęconych Bieszczadom.
Najtrudniejszy jest w zasadzie dojazd koleją lub PKS-em do Sanoka, Zagórza, Leska lub Ustrzyk Dolnych, dalej już zawsze coś się znajdzie, szczególnie jak w tych miejscowościach "startowych' będziemy w miarę rano.
Bieszczady to nie tylko Wetlina, można dostać kwatere od Woli Michowej przez Żubracze, Majdan, Liszną, Roztoki Górne, Dołżycę, Krzywe, Przysłup, Kalnicę, Smerek, Wetlinę, Ustrzyki Górne po Wołosate. Podobnie jest z okolicami Doliny Sanu czyli od Smolnika n.Sanem do Sękowca i Zatwarnicy.
Na "pierwszy raz" polecam jednak okolice Wetliny. Układ szlaków jest taki że można robić cos w rodzaju kręgów wychodząc rano i wracając wieczorem w to samo miejsce lub jechać komunikacja i wracać górami.
Jeżeli jest to pierwszy wyjazd w Bieszczady to radziłbym sie także zapoznac ze specyfiką regionu a także z doświadczeniami dotyczącymi pogody, temperatur, wiatrów i warunków terenowych. Pamiętajmy że Bieszczady to rejon o bardzo wysokich opadach , porównywalny tylko z Wysokimi Tatrami. Do tego dochodzą bardzo wysokie dobowe zmiany temperatur, często przekraczające latem 30 stopni. Przymrozek w sierpniu nie jest niczym nadzwyczajnym. Do tego dochodzą duże odległości i częste gwałtowne załamania pogody. To ze rano jest piękne słońce nie oznacza ze w południe nie będzie bardzo zimno i będzie lało tak, że nie sposób gdziekolwiek przejść. Sam przeżyłem w latach 70tych kilka tygodni ciągłego deszczu.
Bieszczadzka trzydniówka (deszczowa) tez czasami trwa tydzień. Ale są też piękne lata, kiedy nie spadnie kropla deszczu przez miesiąc.
A jak mawiają: w Bieszczady jedzie się raz, potem tylko wraca.....


Odpowiedz z cytatem