Miałam ogromną przyjemność widzieć parę lat temu orła przedniego w Beskidzie Niskim. To było w październiku, szliśmy niewielką grupą z Bartnego, od bacówki szlakiem na Magurę Wątkowską.
Na samej przełęczy leżał martwy (i dość już mocno śmierdzący) jeleń na którym pożywiało się kilkanaście kruków. Ale oprócz kruków był tam inny ptak dwu i pół krotnie od nich większy, ciemno brązowy z wyraźnie białym dołem skrzydeł.
Otworzył swoje ogromne skrzydła i spłoszony przez nas odleciał. Widzieliśmy go z odległości ok. 30-40 m. Miał rozpiętość skrzydeł ponad 2 m.
Potem szukałam w książkach co to za ptak i wyszło mi, że prawdopodobnie był to orzeł przedni.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem