O rety...To musiało być niesamowite... I to jeszcze tak blisko udało się Wam podejść.. Szczęściarze! Niejeden ornitolog, którego znam, dałby się pokroić na kawałki za taką Przygodę przez duże "P". Ale tak to bywa - że te z reguły bywają nieoczekiwane i nieplanowane. Jak to z przyrodą bywa.
Pozdrawiam serdecznie! Darz Bór!
