No to jest prawdziwe wyzwanie.
Z Halicza na wschód w stronę ukraińskich górek można iść starymi szlakami które obecnie leżą na terenie Parku Narodowego i nie są udostępnione.
Tak więc łamiemy na żywca wszelkie przepisy PARKU i tak przez nieistniejącą wieś Potasznia można dotrzeć do Sianek. Tu jest nie tylko granica polska ale zarazem granica Unii
Nie ma żadnego przejścia oficjalnego, pozostaje przejście nielegalne przez zieloną granicę. To się może udać, ale jakie fajne wrażenia i podniesienie adrenaliny !!!
Trzeba jeszcze uważać po ukraińskiej stronie, bo ichni pograniczniki dostają wysokie nagrody za złapanie każdego polskiego turysty (nawet przypadkowego) który tam zabłądził.
Powodzenia.


