Dariuszu Moskita, a co tam słychać u Ciebie ?

Będąc w Bieszczadach we wrześniu br. wiozłem autostopowiczów: najpierw jednego faceta (dwadzieścia parę lat) z Sękowca do Czarnej, a z Czarnej jego siostrę (trochę młodszą, chyba poniżej dwudziestki) do Ustrzyk Dln. Obydwoje Ciebie znali i wyrażali się o Tobie z uznaniem. Ode mnie dowiedzieli się, gdzie w tej chwili jesteś, i nie mogli się nadziwić.