Ludki nie maja takiego cisnienia jak u nas. Jakos im sie tutaj wszystko inaczej uklada.
Jesli masz prace to ok - zyjesz na poziomie. Jesli nie masz pracy to idziesz na zasilek i tez z glodu nie padniesz.
Owszem sa tacy, ktorzy za wszelka cene chca "przeskoczyc" o dwie klasy spoleczne wyzej i pracuja po kilkanascie godzin dziennie, 7 dni w tygodniu ale to ich wybor.

Dariusz, pamiętaj o b. ważnej sprawie - gdy będziesz kiedyś rozpoczynał własny biznes (taki na własny rachunek), to nie oszczędzaj na ubezpieczeniu. Nawet gdyby miało Ci to opóźnić start o rok.
Ubezpieczenia tutaj to temat rzeka. Zdarzylem sie o tym przekonac gdy kupilem samochod, a nie mialem jeszcze tutejszego prawa jazdy.
Okazuje sie ze mozna kupic samochod bez zadnych problemow - jak paczke czipsow, ale nie mozna go zarejestrowac bez ubezpieczenia. Nie dostaniesz ubezpieczenia bez prawa jazdy :) i kolo sie zamyka.
Ogolnie ubezpieczenia komunikacyjne sa kosmicznie drogie ale tez sumy na ktore sie ludzie tutaj ubezpieczaja sa kosmiczne (w milionach $).
Ubezpieczenie roczne na samochod dla kogos bez "rekordu" to kwoty w okolicach od 2 to 4 tys dolarow rocznie.
Ubezpieczenie mieszkania wraz ze sprzetami na duze sumy to juz np tylko ~150$ rocznie. Opieka zdrowotna jest bezplatna (wedluch nich) ja uwazam natomiast ze jest czesciowo platna (np. trzeba doplacic 20% do jakichs tam badan czy zabiegow).
Leki za to sa calkowicie za darmo. Dostajesz recepte od lekarza domowego, idziesz do apteki, a ta po zrealizowaniu recepty przywozi Ci leki do domu .
Dzieci w szkole dostaja wszystko darmo (ksiazki, zeszyty, kredki itp)
Fajne prawda? Calkiem niezle ten ichniejszy system dziala.