Stary Bywalcze, dzieki za interesujaca opowiesc, zycie na emigracji wcale nie jest tak kolorowe, jak zdjecia slane mailem do znajomych w kraju, niestety...
Tak nawiasem - gdzie mozna przeczytac wywiad z Darkiem? Prosze o link.
Stary Bywalcze, dzieki za interesujaca opowiesc, zycie na emigracji wcale nie jest tak kolorowe, jak zdjecia slane mailem do znajomych w kraju, niestety...
Tak nawiasem - gdzie mozna przeczytac wywiad z Darkiem? Prosze o link.
Tu:
http://forum.przemysl24.pl/showthread.php?t=4541
PS
Można też do tego linka dotrzeć czytając "Serwer is too busy" w dziale "Techniczne".
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Dziekuje za link, wywiad przeczytalem z duzym zainteresowaniem, Kanada jawi sie jako naprawde sympatyczne miejsce, a ja myslalem, ze zlapalem szczescie za nogi...
Pozdrawiam i zycze swiezemu emigrantowi powodzenia i sukcesow,
Jarek (emigrant z 18-letnim stazem)
Jest takie powiedzonko: wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
Albo: cudze chwalicie, a swojego nie znacie.
Teraz na poważnie. Spójrzmy na polską emigrację za ocean nie w aspekcie motywów ekonomicznych (zarobkowych), lecz ... argumentów historycznych. Kto wie, czy nie mieliście racji, wyjeżdżając stąd ?
Poczynając od początku XIX w., ziemie obecnej Polski przeżyły:
1) kampanie napoleońskie, w tym w zasadzie odrębną wojnę Księstwa Warszawskiego z Austrią,
2) Powstanie Listopadowe,
3) rabację galicyjską,
4) Powstanie Styczniowe,
5) I wojnę światową,
6) wojnę polsko - ukraińską 1918 i 1919 r.,
7) wojmę polsko - rosyjską 1919 i 1920 r.
8 ) Powstanie Wielkopolskie i 3 Powstania Śląskie,
9) II wojnę światową, w tym wojnę obronną 1939 r. i Powstanie Warszawskie 1944 r.,
10) małą wojnę domową w latach 1944 - 1947.
Stan wojenny 13.12.1981 r. zapobiegł kolejnej tragedii, co najmniej na skalę węgierską z 1956 r.
A teraz znów Ameryka i Rosja zaczynają na siebie nawzajem warczeć.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Pozdrawiam
Darek Magusiak
"bzdura! widział ktoś sapera na linuksie?! albo pasjans? brak tych podstawowych aplikacji biurowych dyskwalifikuje ten system w urzedach."
Najbardziej niebezpieczne dla Polski będą najbliższe lata - do czasu pełnego zainstalowania u nas trwałych elementów systemu obronnego ("tarczy"). W tym czasie bowiem przywódcom Rosji może "odbić" i mogą chcieć spróbować przywrócić status quo ante, wszczynając małą regionalną wojenkę (konwencjonalną) i licząc, że UE i NATO ograniczy się do werbalnych i dyplomatycznych protestów. Doszłoby do burzy na forum ONZ, sankcji gospodarczych wobec Rosji i ... to niestety wszystko.
"Opinia publiczna" świata zachodniego nie dopuściłaby przecież do wzajemnego atomowego unicestwienia się w imię obrony "jakiejś tam" Polski, która przeciętnym zjadaczom chleba w Europie zawsze kojarzyła się z interesami Rosji, a w Ameryce - z jednym ze stanów USA, albo z ... Holandią (Poland brzmi podobnie jak Holland).
Obawiam się więc, że na krótką metę podjęliśmy ryzyko analogiczne do sytuacji z 1939 r.
Anglia "usztywniła" wówczas min. Becka (samodzielnego ówczesnego dyrygenta naszej polityki zagranicznej) wobec żądań Niemiec, podobnie jak to robią teraz USA - skazując nas na rolę harcownika w konflikcie dyplomatycznym (na razie, i oby tylko) z Rosją.
Każdy szanujący się historyk (z prof. Pawłem Wieczorkiewiczem na czele) przyznaje, że w 1939 r. mieliśmy jednak alternatywę, wykorzystanie której zapobiegłoby polskiej katastrofie z lat 1939-45.
Na dłuższą metę sytuacja Polski jednak nie będzie zła. Jeśli już zostaniemy objęci (praktycznie) zainstalowanym i sprawnym systemem obrony przeciwrakietowej, wówczas jakakolwiek agresja na nasze terytorium uruchomiłaby automatycznie przeciwdziałanie militarne. Czyli znajdziemy się w sytuacji np. Niemiec z okresu zimnej wojny.
Podobnie mogłoby być w 1939 r. - gdyby min. Beck obok "papierowych sojuszy" doprowadził do wprowadzenia do Polski np. 3 francuskich i 2 angielskich dywizji, choćby tylko piechoty.
Wówczas Hitler nie uderzyłby na Polskę. Wojnę rozpoczął bowiem przy założeniu, że Francja i Anglia jednak wojny Niemcom nie wypowiedzą (w tym właśnie celu zawarł pakt z ZSRR).
Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 22-08-2008 o 13:04
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Dariuszu Moskita, a co tam słychać u Ciebie ?
Będąc w Bieszczadach we wrześniu br. wiozłem autostopowiczów: najpierw jednego faceta (dwadzieścia parę lat) z Sękowca do Czarnej, a z Czarnej jego siostrę (trochę młodszą, chyba poniżej dwudziestki) do Ustrzyk Dln. Obydwoje Ciebie znali i wyrażali się o Tobie z uznaniem. Ode mnie dowiedzieli się, gdzie w tej chwili jesteś, i nie mogli się nadziwić.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
:) W takiej Czarnej to wszyscy wszystkich znają. Nie ma się czemu dziwić.
Co u mnie? No cóż. Dostałem pracę - taką jakiej szukałem. Praca spokojna, bez ciśnienia.
Kasa na początku była nazwijmy to "do przyjęcia". Po miesiącu dostałem podwyżkę gdzie suma na moim czeku już jest nazwijmy to "zadowalająca". Robię fajne roboty, lubię to co robię, atmosfera w pracy jest OK.
Pracuję z Kanadyjczykami. Nie odczułem ani przez sekundę, że mają jakieś obiekcje do mnie bo jestem emigrantem/Polakiem (wiele osób mówiło mi wcześniej, że będę miał z tym do czynienia codziennie). Zrobiłem już pełne prawo jazdy, kupiliśmy samochód, dostałem kilka dni temu pierwszą na kanadyjskiej ziemi kartę kredytową :D, mamy lekarza rodzinnego (niektórym to zajmuje kilka lat).
Reasumując. W 5 miesięcy pobytu udało nam się zaaklimatyzować i ułożyć życie na nowo, w dalszym ciągu lubię Kanadę :) (chyba nawet coraz bardziej), żona uczy się angielskiego z szkole finansowanej przez rząd Kanady (robi całkiem fajne postępy), córka od 3 miesięcy chodzi do przedszkola (jestem w szoku jak szybko uczy się angielskiego). Czego chcieć więcej?! Byle zdrowie dopisywało.
Doskwiera mi trochę to, że to cholerne Ontario jest takie płaskie. Tęskno w góry, ale nad tym już też pracuję.
Tutaj kilka fotek z moich okolic:
http://picasaweb.google.com/demagu/NiagaraFallsCanada - Niagara
http://picasaweb.google.com/demagu/LondonCanada - Londyn
http://picasaweb.google.com/demagu/CanadaOhCanada - Londyn i okolice
Pozdrawiam
Darek Magusiak
"bzdura! widział ktoś sapera na linuksie?! albo pasjans? brak tych podstawowych aplikacji biurowych dyskwalifikuje ten system w urzedach."
Dariusz, wszyscy życzymy Tobie, Twojej Żonie i Córce, a także wszystkim bywalcom Naszego Forum, którzy logują się tam gdzieś, hen, hen, za oceanem, spokojnych, zdrowych, rodzinnych, polskich Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego 2009 r.
I koniecznie polskich potraw na stole świątecznym.
A jak do Was w noc wigilijną ludzkim głosem zagada Wasz dog czy cat, to koniecznie po polsku !
Niech Wam emigracyjne szczęście sprzyja, choć, jak się domyślam, czasem nie jest lekko.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Dariusz, jak Wam upłynął 1-szy "Sylwester" na obczyźnie ?
Przepraszam, jeżeli nie myślisz już o Kanadzie kategorią "obczyzna".
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)