Cała sztuka polega na tym by z pociągu w Zagórzu przesiąść się w coś do Ustrzyk.Wiem,że busem podjechać jest nie problem.Pamiętam w zeszłym roku,schodziłem z Halicza (trasa : Ustrzyki G.,Wierchy,Tarnica,Rozsypaniec,Halicz) i z Wołosatego do Ustrzyk jechałem busikiem (pan poczekał,bo musiał być komplet,to nic że 20 minut czekaliśmy na jedną osobę) ,zapłaciliśmy po 5 zł od osoby.Fakt,że droga jest tragiczna,ale boję się tego,by nikt nie 'zaśpiewał' jakieś kosmicznej kwoty za przejechanie 70 kilometrów.PKS jest niewątpliwie pewniejszy.
Wariant drugi jest o tyle dla mnie korzystny,że na miejscu będziemy ok.8,czyli można i namiot rozłożyć i coś zjeść.Po południu wybrać się na Połoninę Caryńską i wrócić nie marnując dnia.Patrzyłem na razklady.com.pl i o 20.30 jest autobus.Skłaniam się ku temu wariantowi.Podróż pociągiem do Wawy to 20 zł. i do Ustrzyk chyba więcej nie będzie niż 50 zł.Fakt,że odbieramy sobie przyjemność jazdy pociągiem,ale względy praktyczne zwyciężają (póki co).
PS:Wie może ktoś czy toalety na polu namiotowym PTTK w Ustrzykach zostały już wyremontowane?Gdy zadzwoniłem do ośrodka stwierdzili,że 'toalety są w przyzwoitym stanie'.Z tego co pamiętam,w zeszłym roku ich stan był zły.


Odpowiedz z cytatem