Konik, musisz jeszcze trochę poczekać na wiadomość czy dobry z Ciebie prorok.
Dodam, że w piątek podskoczyłem do Prezesa Związku Zbieraczy Kitu, ale zastałem tylko jego przesympatyczną rodzinkę i trochę jak nieznajomi, a za chwilę znajomi sobie trochę pogadaliśmy. Otrzymałem cenną (!) informację o Prezesie, że u niego czas to pojęcie względne (przykład: wyskoczę tylko do Jasia na chwilkę... jak to na do Jasia na chwilkę?... przecież on w Jaśle mieszka, a to 3 godziny w jedną stronę... no właśnie ... będę za chwilkę za 7 godzin!).