Przyłączę się do dzielenia tego włosa i podzielę się refleksją z dawnych czasów, a dokładnie z dn. 30.06.2008 r.
Wtedy to pierwszy raz poszedłem na D-K i wróciłem trasą, o której toczy się dyskusja. Korzystałem jeszcze z wydrukowanego fragmentu mapy, opatrzonego folią i busoli. Z D-K poszedłem wtedy śladowo oznakowaną ścieżką hist.-przyr. w kierunku Zatwarnicy i wylądowałem w okolicach "kiwaka". Z mapy wiedziałem, że za wodospadem, mijając trzeci potok muszę odbić zaraz w lewo i iść "końską drogą". Liczyłem na czytelne znaki (ślady)
, które utwierdzą mnie w przekonaniu, że idę dobrze. Jednak takowych nie zobaczyłem, ale w efekcie końcowym, trafiłem prosto na stokówkę w Nasicznem. Zbyt dużo szczegółów już nie pamiętam, ale korzystając z mapy i busoli, dokładna lokalizacja miejsca stania, w tym przypadku, nie była możliwa. Przejrzałem wszystkie posiadane mapy i zauważyłem, że Compass na swoich mapach, pomija ścieżkę z D-K do Przełęczy Prislip. Widocznie wydawca również jej nie zauważył, lub uznał za mało istotną
. W ówczesnym czasie korzystałem z mapy Compass, wydanie VIII z roku 2007, na której podana jest nawet długość omawianego odcinka. Jeżeli, jest on czytelny na przełęczy od Nasicznego, to można mieć nadzieję, że w podobnym stanie będzie dalej do Kamianki.
Stara mapa.jpg



, które utwierdzą mnie w przekonaniu, że idę dobrze. Jednak takowych nie zobaczyłem, ale w efekcie końcowym, trafiłem prosto na stokówkę w Nasicznem. Zbyt dużo szczegółów już nie pamiętam, ale korzystając z mapy i busoli, dokładna lokalizacja miejsca stania, w tym przypadku, nie była możliwa. Przejrzałem wszystkie posiadane mapy i zauważyłem, że Compass na swoich mapach, pomija ścieżkę z D-K do Przełęczy Prislip. Widocznie wydawca również jej nie zauważył, lub uznał za mało istotną
Odpowiedz z cytatem