Z radością czytam Twoja relację . U tej chwalonej przez Ciebie gospodyni spędzam już 5 wakacje . Pani Basia / bo chyba u niej gościłeś / jest moja ziomalką , pochodzi z Tarnowa . I powiem jedno - w Bieszczadach zaliczyłam juz wiele naprawdę eksluzywnych miejsc ale nikt tak nie karmi jak ona . I zgodzę się , że łóżka mogły by byc wygodniejsze ale za to gospodyni z pedantyczną dokładnością dba o czystość . Opisana przez Ciebie trasa na Dzwiniacz jest moja ulubioną . Na ruinach cmentarza zawsze modlę się / na swój sposób / za tych , którzy tu zostali i za ich rodziny . Rok temu spotkałam na bieszczadzkim pustkowiu grupę ze Szczecinka , która wędrowała szlakiem swoich przodków . To było niemal mistyczne przeżycie . Czekam na dalszy ciąg relacji i pozdrawiam wszystkich zainfekowanych nieuleczalnym bieszczadzkim wirusem .


Odpowiedz z cytatem