Ważne, że się nam Recon nie utopił, gdyż znaki na niebie wyraźnie mu podpowiadały, żeby zasiąść w barze, a nie kusić los:
"- Wiedział Pan, że go zabiło? - spytał Gwóźdź. - Skąd, panie Bojarski, skąd?
(...)
A dla Bojarskiego sprawa była prosta. Kruki. To się musiało tak skończyć.
- Pamiętasz - zwracał się tylko do Gwoździa, bo Podwójny przysnął - pamiętasz, jak dziś rano zatrzymał się tutaj przy smolarni Kopera, żeby zajarzyć?
- Pamiętam. Na zrywkę jechał.
- Przesiewałeś wtedy węgiel na siatce, nie mogłeś słyszeć. A ja go pytam: "Nie boisz się, Michał?" A czego?" "Skąd dziś drzewo zrywacie?" "Z Mohylnej". "To popatrz - mówię mu jeszcze - nad mohylskim lasem dwa kruki chodzą". widać stąd było, jakby kto dwie kropki nad drzewami pomalował. Niczego się nie bał. Pojechał...
- Pan by nie pojechał?
- Nigdy.
(...)
- Nigdy - powtórzył stary smolarz - Za krukiem śmierć się wlecze. Jak welon za wdową. Gdy ci na kominie usiądzie, możesz od razu testament pisać. a on siedzi i czeka. Może i miesiąc sterczeć, ale wie, ze się doczeka. (...)"
Jerzy Janicki "Hasło".



Odpowiedz z cytatem