Teraz patrząc widzę, że to "zakapiorski szlak". Oki, koniec z tymi brodami. Jedziemy teraz do kościółka/cerkwi w Górzance i następnie lekki nawrót, później w prawo i jazda w górę po wertepach do Bereźnicy Wyżnej, do najpiękniej położonej, według mnie, wsi w Bieszczadach. Wcześniej na rozwidleniu, na punkcie widokowym robimy popas. Słonko praży, pić się chce, jeść też, ładne widoki, wspomnienia wracają... tutaj szedłem, tam też, tam dalej nie bo stała woda, tamtędy wracałem do Baligrodu gdy już zmierzch mnie łapał, tam dalej coś zrobiło koło łowieckie, jeszcze dalej postawili kamień ku pamięci leśnika, czy jeszcze coś ostało się po obelisku na cześć Kaczkowskiego, a tu już nowa super chatka się zbudowała, a może ostatni raz widziałem drogę z wertepami bo już niedługo będzie śliczny asfalt. Cisza wkoło...
"Słyszę, kędy się motyl kołysa na trawie, Kędy wąż ślizką piersią dotyka się zioła... W takiej ciszy tak ucho natężam ciekawie, Że słyszałbym głos z Litwy... Jedźmy, nikt nie woła!"
Zatrzymujemy się przy cerkwi, chodzimy po cmentarzu... jedne groby zanikają a już są nowe, te są mocniejsze i dłużej wytrzymają a może nie? Mnie ciągnie na grób, którego gdy tu byłem nie mogłem sobie obejrzć bo było koło niego trochę ludzi z jakimiś "nie naszymi" medalami i krzywo na mnie patrzyli a ja nie miałem wtedy ochoty na jakieś historyczne dysputy, bo bym może nie zdzierżył. Dla ciekawych... na zdjęciu ten grób jest a i historia związana z tym nazwiskiem jest dość ciekawa historycznie jak i też z tą wsią... warto poszperać w necie.
Cdn...


Odpowiedz z cytatem