Był czas, że po Bieszczadach chodziłem sam, później się to jednak odmieniło... może przestałem być niczym legendarny Bies strzegący swojej krainy przed innymi, chociaż jako człowiek byłem średniego wzrostu i nie miałem u swoich ramion nietoperzowych skrzydeł a może stałem się już niczym legendarny San? To nie moje pomysłyhttp://biesy.friko.pl/legenda.htm
Teraz w Bieszczady jadę z kimś lub z jeszcze większą gromadą. Odzew jest w każdym razie dość spory.
Czasy się zmieniają, człowiek się też zmienia... tylko co człowieka zmienia? O przemianie człowieka ładnie napisał mój ulubiony autor Paulo Coelho w swej, to ostatnia jaką tego autora czytałem, powieści "11 minut"... Ani czas, ani mądrość nie zmieniają człowieka - bo odmienić istotę ludzką może... Resztę sami sobie doczytajcie.
I właśnie, kiedy od jakiegoś już czasu szemrano ze mną po kątach o wypadzie w "legendarną" krainę, i kiedy szemrano o miejscu, ba... nawet ja zacząłem szemrać tu i ówdzie o noclegu lecz odzewu jakoś nie było, to... w ostatni week musiałem rozpocząć swoją logistykę a ta zaczyna się od wyboru miejsca pobytu. Wybrałem owe miejsce… to mój najbardziej ulubiony rejon w który co chwila wracam, gdzie choćby na kilka chwil wpadam i zawsze tu chętnie przyjadę. Zawsze! To tutaj jest moja najpiękniejsza łąka, moja najpiękniejsza wioska z ładnym drewnianym koścółkiem, moje ślicznie ukryte w lesie kapliczki, cudowne źródełka, tajemne drogi, „więzienie” dla pszczół, legendy, strachy, tajemnice i tyle jeszcze różności do odkrycia, że jakby dla przykładu podam słup ukryty w lesie a pokazany mi ostatnio przez Wojtka1121. Słup, który jak się później okazało, to dzięki asi999, ma fajną historię powstania i niesie naukę by w tutejsze lascy iść natarty dziegciem.
Pomysł miejsca reszta zaakceptowała!
Ostatnio przyjeżdżam w Bieszczady około północy, tym razem też tak będzie. Chociaż po północy zacznie się NŚN i moja bieszczadzka świecka tradycja nakazuje tego dnia wspiąć się na jakąś górkę i zawiesić na szczycie narodową flagę, to podejrzewam, że namówienie już pierwszego dnia pobytu, na większą wspinaczkę reszty towarzystwa, będzie graniczyło z cudem, to jednak coś trzeba na ten dzień wymyślić. Tradycja to tradycja… „No bo tradycją nazwać niczego nie możesz. I nie możesz uchwałą specjalną zarządzić ani jej ustanowić. Kto inaczej sądzi, świeci jak zgasła świeczka na słonecznym dworze. Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza…”/tekst z filmu „Miś”/.
I jeszcze jedno… zważając na to, że w listopadzie już po godzinie 16 robi się ciemno no to dzięki temu są wieczory dłuższe i… jeśli ktoś ma ochotę wpaść pogadać a będzie w okolicy to… eeee, co ja będę tłumaczył dalej
15 listopada przed południem wyjeżdżam. Bliższe info przed samym wyjazdem.


Odpowiedz z cytatem