02 maja 2016 (Dzień Flagi Państwowej RP) Bystre
To właśnie druga część drogi, która jest oderwana przez jar od tej idącej z Jabłonek. Do końca której kilka lat temu dotarłem, jednak było wtedy za mokro by szukać połączenia. Opisałem to gdzieś wcześniej. A może już są te drogi połączone?
I chociaż nie byliśmy w labiryncie to ta droga była niczym nić Ariadny prowadząca do leśniczówki Karolów. Koło ambony zlał nas mocno deszcz i to lał z dobrą godzinę. Zanim ruszyliśmy na cmentarz kilkadziesiąt minut przeczekaliśmy pod wiatą przystankową PKS-u. Droga nie była tak ładna jak ta Droga Recona, ale jak już wcześniej wspomniałem… stokówki mają coś w sobie i ja to coś lubię.
Na cmentarzu zatrzymuję się nad wyróżniającym się grobem ówczesnego właściciela dóbr Łubne, patrzę na daty, obliczam, zastanawiam się nad koleją losu tego człowieka, nad tym co ten człowiek przeżył za życia, jaka była średnia matematyczna życia ludzi wtedy żyjących (płyta gobowca daje do myślenia w tym względzie). Jeden nagrobek, trochę liczb i liter a jednak mnie nurtują. O spoczywającym tutaj jeszcze coś wiadomo a co wiemy o żołnierzu leżącym kilka poziomic na mapie wyżej, pogrzebanym w okopie przez pryzmę ziemi po wybuchu, przysypanym liśćmi i igliwiem, zarośniętym mchem?… nic nie wiemy! Po prawie 100 latach ktoś szukający pozostałości wojennych odnalazł wykrywaczem metalową zardzewiałą sprzączkę od jakiegoś paseczka i położył jako bezwartościowe na kupce kamieni, może znalazł jakieś resztki kości, może coś więcej, może to zabrał bo miało jakąś tam wartość a może nic nie znalazł cennego bo już wcześniej był żołnierz „przeszukany” albo nic już nie było. Ten jednak poszukiwacz „skarbów” zrobił jednak coś więcej, zrobił jakiś gest, wykonał pewien wysiłek… połączyć 2 patyki folią na znak krzyża. W miejscu gdzie poległ, gdzie leży żołnierz, gdzie leży mięso armatnie (niestety!). Może leży nawet na obcej ziemi, może nawet umierając był nieświadom o co walczył, za co zginął i przez kogo był zabity, może zginął od swoich, przez jakiś błąd oficera, niedowidzącego strzelca a może sam się zabił ze strachu, z bólu lub braku wiary? Pytania rodzą pytania u niektórych żyjących i przechodzących obok, niestety bardzo wielu przejdzie bez nawet 1 pytania zadanego w swoich myślach, wszak pytania i tak pozostaną bez odpowiedzi. Żołnierz ten a raczej ci żołnierze (bo odkrytych i też jeszcze zasypanych jest więcej) tylko zwiększył ilość zabitych lub ilość zaginionych w boju, w odpowiedniej kolumnie zrobionej przez statystyków wojskowych.
Wracamy asfaltem wzdłuż Jabłonki, jeszcze mostek i pod górkę do domku. O 15.05 otwieram drzwi, Kola zaspana przeciąga się by już po chwili merdać ogonkiem i okazywać radość, że ludzie wrócili… no fakt spało się w mordę jeża, bo jak tu hau hau nie spać jak nuda wokół, nawet mysz czy nawet mucha nie przeleci.
Palimy w kominku na ciepłą wodę, ja jeszcze się na letnią załapałem, reszta niestety musi trochę poczekać. Teraz tylko coś zjeść dobrego, czymś dobrym zapić i odpoczywać.
Z notatek… przeszliśmy 15,13 km w 5h 27min, ruch 3h 9min, bezruch 2h 18min… to Oregon400 taki mądry nie ja.
DSC00430.jpgDSC00431.jpgDSC00432.jpgDSC00433.jpgDSC00434.jpgDSC00435.jpgDSC00436.jpg
Do następnego, znaczy się cdn


Odpowiedz z cytatem