Cd… 14 lipiec 2009, wtorek
Już prawie na początku drogi szlaban metalowy z napisem „Własność Natura Park”, przechodzę pod nim i idę dalej. Idealna cisza, po śladach widzę, że ostatnio mało tutaj chodzących osób, chociaż ślady kopyt końskich są i ślady opon też. Nikogo aż do Łopienki nie spotykam. Po drodze uciekła mi żmija z drogi na tyle szybko, że nie zdążyłem złapać jej w kadr. Była koloru miedzi z wyraźnym zygzakiem. Zaczynam baczniej obserwować drogę, bo aż się prosi by następną spotkać. Każdy w oddali nawet patyk zaczynam obserwować uważnie. Daje to w pewnym momencie efekt bo w oddali przed sobą widzę znowu chyba żmiję tylko teraz brązową. Wiem, że są głuche ale czują wstrząsy więc zaczynam się skradać, buty na podeszwie gumowej tłumią odgłosy, idę jak mogę najciszej, gdy zbliżyłem się na 3 metry żmija rusza powoli w pobocze gdzie była trawa i krzaki. Udało mi się ją złapać w kadr i pstryknąć dwa zdjęcia. Żmija chyba coś niedawno połknęła, bo była w jednym miejscu nienaturalnie gruba.
Mijam wypał, stare zabudowania, mały rodzinny cmentarzyk.
Dalej już wszedłem w las, który ciągnął się aż do przełęczy Hyrcza. Kilkanaście lat temu kapliczka tuż przed przełęczą nie była tak osłonięta jak teraz, widać jak kiedyś młode drzewka mocno zwiększyły swoją posturę. Tutaj robię kilkuminutową przerwę, upał daje się we znaki.
Od tego miejsca idę po śladach młodego miśka, który sobie ochoczo latał to z jednej strony drogi na drugą, aż gdzieś, gdzie zaczyna być początek wysokiej łąki z zejściem, ślady zniknęły.
Widok na Łopienkę jest prześliczny, nie wiem dlaczego ale kojarzy mi się z alpejskimi kościółkami w dolinie. Jest to jeden z piękniejszych dla mnie widoków w Bieszczadach. Schodzę w dół przez wysoką trawę, ale jest wydeptana i w miarę widoczna ścieżka ze szlakiem. Jest godzina 13.40, nad strumykiem robię na ławeczce mały postój na jedzenie i picie. Później oglądam kościół. Jest sporo ludzi, którzy nadchodzą grupkami od strony Pohulanki. Wewnątrz w świątyni pełne obyczajowe zdziczenie, kilkunastoletnia dziewczynka leży na ławce i odpoczywa a matka nic nie reaguje, facet jakiś w samych gatkach lata i robi zdjęcia. Tylko palnąć na odlew bo moja uwaga robi ze mnie dziwaka tylko u tych ludzi.
Ja też robię kilka zdjęć i zaczynam iść w stronę bazy studenckiej.
Cdn...


Odpowiedz z cytatem