Cd… 18 lipiec 2009, sobota
Na Okrągliku zatrzymuję się tylko dla zrobienia kilku zdjęć, idę teraz na Jasło, znowu robię kilka zdjęć. Upał nie zachęca do tego by usiąść i popatrzeć dłużej. Dopiero zaraz za Worwosoką, w lesie, robię mały odpoczynek. Następny będzie przy stokówce dla odprężenia nóg z długiego zejścia. Jest 16.25, tutaj dochodzą dość głośne odgłosy z festynu Dni Cisnej. Widzę, że wyrównali szlak, bo kiedyś skręcał tutaj. Dalej szlak schodzi dość ostro w dół aż do Cisnej. Po drodze lekko zbaczam do pomnika ofiar wypadku helikoptera w roku 1993. Łapię czas na zapleczu schroniska Okrąglik, jest 16.55. Przeszedłem 16,4 km według Oregona.
W Cisnej impreza jak się patrzy, PKS za 45 minut, więc zaczynam łapać stopa. Dopiero po pół godzinie machania właściciel gospodarstwa agroturystycznego w Krzywe trochę mnie podwozi jeepem do przystanku. Tam znowu stoję i doczekałem się na autobus.
Dziś przyśpieszam bo o 19 umówiłem się z Mavo w ZpC, a chcę się po drodze jeszcze wykąpać i przebrać.
W ZpC jestem o 19.05, ale Prezesa nie ma, wcześniejsza „cenna” wskazówka karze zachować spokój. Za 20 minut mam telefon, że przecież byliśmy umówieni o 16 czy 17, ale mam czekać. Spoko więc jem obiad i gdy już go popijam drugim żywcem… Mavo się zjawia ze swoim kumplem Olkiem i odpowiednią ilością pełnych szklanek. Po sporym czasie Olka ciągną dźwięki gitary z Pod Eskulapa. Tam siedzimy do 1 w nocy (Konik, jesteś prorokiem!). A przecież oni jeszcze do Nasicznego a ja do Wetliny.
Dalszych szczegółów nie będę opisywał bo to Forum portalu turystycznego, ale zapewne jakieś echo gdzieś pójdzie.
Jak ja dowiozłem całego i nie ruszonego Jacka Danielsa (nagroda od Mavo!) do Wetliny?
A jutro co?… jutro chyba trzeba będzie grafik przestawiać?
Cdn…



Odpowiedz z cytatem
