Cd… 21 lipiec 2009, wtorek
Zaczynam schodzić z Rabiej Skały w dół. Zejście jest niesamowite, niespotykane po Polskiej stronie Bieszczad. Szlak i ścieżka wije się trawersem po zboczu… w lewo… w prawo… w lewo… w prawo… liczę i się gubię w liczeniu. To „zejście 100 zakrętów” (zakaz dla hardcorr`owców by nie skracali ścinając) i fantastycznie długi wodospad, słychać go z daleka. Podoba mi się ten szlak. O godzinie 15.10 (do Yumy) wychodzę na drogę. A 20 minut później Słowacy coś kombinują chyba dla turystów, stoi całkiem, całkiem fajny domek. Obok stoi słupek z opisem i strzałkami szlaku (czeski film… stałem i…. rozwiązałem zagadkę o co im chodziło, ale trzeba było trochę pokombinować).
I teraz uwaga (!!!!!), Ci co będą szli koniecznie muszą skręcić w boczną drogę w lewo (szlak idzie dalej prosto!!!). Mały kawałek dalej jest urokliwe jeziorko zrobione ludzką ręką wykorzystując mocne spady potoku. Warto wejść na małe molo i zobaczyć jak odbywa się retencja wody, jej dalszy odpływ do studni i podziemnym kanałem dalej w dół. Jak się nacieszymy widokiem wracamy znowu na żółty szlak idący drogą leśną. Głęboki wąwóz którym płynie Zbojsky potok ciągnie się dłuższy czas, a sam potok będzie nam towarzyszył aż do Novej Sedlicy.
Cdn…


Odpowiedz z cytatem