Fajnie wczoraj sytuacja stablizowała się w okolicach mojego domu. W pewnym momencie zrobiło się dziwnie. Na niebie pojawiło się zszarzałe mleko. Lunęło. Ściana wody. Droga polna "schodząca" z Berny zmieniła się w błotnistą, wartką strugę. Na szczęście opady trwały króciutko.