To ja tak, jak już te sprostowania się zrobiły modne...

Rzeczywiście, dojazd w rejony Dzembroni kończy się na Kraśniku, stamtąd pieszką. Z tego, co mówi Kuba (ten od chaty, jak by nie było - siedzący cały czas na miejscu) - dojście jedynie czarnym szlakiem od ujścia potoku Bystrec do Czeremoszu (vide http://chatkaukuby.republika.pl/mapa.html) przez Kosaryszcze.
Przez długi czas nie było jak zdobyć podstawowych prod. spożywczych; teraz chleb np. rozdają z helikopterów, a wszystko idzie ku lepszemu, choć na zbyt szybkie naprawy nie ma co liczyć.

Myślę, że nie ma co odmawiać sobie Czarnohory czy innych okolic dotkniętych przez powódź; owszem - trzeba się konkretnie doinformować i wziąć zapas na nieprzewidziane utrudnienia, bo istnieją. Ale jechać, jechać - bo urlopy Wam miną. A góry stoją

Będę się dowiadywać o bardziej szczegółowe [sic!] szczegóły nt. dojazdu do Chaty, chętnym prześlę na PW. Ja jadę w piątek wieczorem.

Pozdrawiam ciepło,
Katarzynowosć I