Sklep w Jabłonkach (na oko) jest mały i zapewnia chyba tylko produkty podstawowe, jeśli potrzebujecie większych zakupów, to radzę wskoczyć do Baligrodu.
Sklep w Jabłonkach (na oko) jest mały i zapewnia chyba tylko produkty podstawowe, jeśli potrzebujecie większych zakupów, to radzę wskoczyć do Baligrodu.
Jeżeli chcecie iść torami do Duszatyna, to po drodze macie sklep w Smolniku i w Mikowie. Następny w Jabłonkach lub w Baligrodzie. Bar w Duszatynie może być pomocny, tak jak i jakieś bufety w ośrodkach wczasowych okolic Baligrodu. Pola namiotowe raczej nie posiadają natrysków. W Osławie można się kąpać do woli. Inne potoki bywają chłodne w obejściu. Natryski mają chyba wszystkie kwatery agroturystyczne. Na trasie jest ich sporo, ale nie w Duszatynie.
Długi
Dzięki, Piotrze,
Faktycznie, pół dniówki do Komańczy to za duża cena za zakupy i ew. pierogi w Prełukach. Wolę tachać te 2 bochenki więcej. Zwłaszcza, że pono są sklepiki w Smolniku i Mikowie. O Komańczę zachaczymy wracając do Wrocka.
Pozdrówka
Dzięki, długi
Sklepy w Smolniku i Mikowie to coś dla nas. Tylko że nie znalazłem nigdzie informacji o ich istnieniu.Więc (nie miej za złe), czy informacja jest aktualna? Nie chciałbym zasypiać o pustym brzuchu w Rabem mając obok 3 wściekle głodne damy. Za to, że w okolicy południa nie będzie chleba oczywiście nie odpowiadasz.
Właśnie kąpiel w Osławie planujemy, ale choć raz na 3 dni trzeba będzie zdrapać z siebie szlachetną patynę Bieszczad.
Pozdrowienia
dżem
Będę na bieżąco za parę dni. Pani Świetlikowa ostatnio pracowała gdzieś w świecie i pierogów nie było. Na pocieszenie są pierogi w barze w Duszatynie. Bożena sama je lepi i robi to całkiem udatnie. Można pochwalić. Na pierogi jeszcze można było skoczyć do Smolnika> Bożka miała bardzo i owszem też dobre. Ale Bar był wystawiony na sprzedaż i nie wiem czy jest jeszcze czynny. Może ktoś był ostatnio Pod Sosną?
Długi
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Dzięki wszystkim.
Wychodzi na to, że zakupy zrobimy po drodze do Duszatyna, a Komańcza to ostateczność. I wiemy, gdzie wpadniemy na pierogi.
Wciąż jednak nurtuje mnie ta słowacka strona. Czy nikt nie był w Runinie?
Pozdrówka, dżem
W Duszatyniu polecam jeszcze żurek.... może i jadłam lepsiejsze, ale nic tak Waści nie postawi na nogi , jak żurek owy wspomniany :)![]()
Prawdziwa przyjaźń przychodzi wówczas, gdy cisza między dwojgiem ludzi nie jest męcząca....
Tu się mylisz, o Kobieto Bieszczadzka. Moja luba lepiej stawia na nogi niż najlepszy żurek. Ostatnio postawiła komodę. Bolało. Poza tym nie przystoi lać pienisty kordyjał na żurek. Zda mi się, pierogasy bardziej udatne pod trunek.
z poważaniem, dżem
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)