Witaj.
Miło, że puryści językowi jeszcze nie wymarli (choć sprawa ich beznadziejna). Występek mój nieświadomie uczynion. Polskie nazewnictwo wciska się wszędzie i pewnie dożyję mapy Bieszczad (-ów ?) nie różniącej się od mapy okolic Pyr.
Za życzenia dzięki, choć w tych warunkach niełatwe będzie "smakowanie" ... Bieszczad.
ad ps.1 Ha! Duch wprawdzie krzepki, ale ciało mdłe. Rad bym Ci ja
napisać, alem tyle razy naobiecywał...
ad ps.2 A jam jest dżem z bont. Z tych, co to gardzą mieszaną Martini.
ad ps.3 No to już wiem, co sprzyja długowieczności purystów. A może skuteczniejszy byłby przerębel? (nie mam na myśli zastosowania przez Iwana Groźnego pod Nowogrodem Wielkim)
Pozdrawiam,
dżem



Odpowiedz z cytatem