Skoro droga jest na mapie, a dróg tych jest ... niezbyt wiele, to po co GPS?
gdy na odcinku kilkunastu km mamy kilka możliwości tylko skrętu, to az GPS potrzebny? Szczególnie, że i tak bez wiedzy dotyczącej stanu tych dróg dupa zbita może być.
A jak ktoś zna stan techniczny dróg, to i zna trasę tak, że z zamkniętymi oczami mógłby jeździć

Czyli zabawka, jak rozumiem, tylko spróbuj mi - człowiekowi, który nigdy tego sprzętu nie używał, wytłumaczyć na czym ta "przyjemność jeżdżenia po Bieszczadach z GPS" polega?

Pozdrawiam:)