No z tym trafieniem z Sanoka do UG to ma być żart prawda ? Przeciez oznakowanie jest dośc dobre i trzeba być niezłym ślimokiem, żeby nie dojechać z Sanoka do UG. Nawet będąc pierwszy raz w Bieszczadach.
Co zas do przydatności samego urządzenia - wszystko zalezy od potrzeb. Mnie nawigowanie po Bieszczadach nie jest potrzebne, ale lubię sobie przejrzeć, zarejestrowany ślad i zerknąć jaki odcinek pokonałem. Oprócz tego dzięki GPS mogę sobie zapamiętać ciekawe miejsca, które np. zima są łatwo dostępne, ale latem już niekoniecznie, i na odwrót.
Zresztą jakby nie patrzał GPS czasem pozwala skrocić sobie szlak, choć trzeba miec świadomośc tego, że czasem krócej nie znaczy szybciej :D