Ten przewodni to taki se. Niespecjalne zdjęcia (może wina drukarni), opisy banalnych tras... Knajpy w Bieszczadach - brak choćby "Niedźwiadka" w Ustrzykach Dolnych, który z mordowni przeistoczył się w świetną restaurację; brak Wilczej Jamy - obowiązkowego punktu postoju Warszawiaków.
Trochę smutno, że takie "przewodniki" piszą ludzie, którzy nigdy nie byli w Bieszczadach, i dostarczają czytelnikom Wyborczej bardzo szczątkową wiedzę.
Może lepiej nie reklamować takich dodatków do "Wyborczej".
Aby nie drażnić ludzi, którzy to miejsce znają,



Odpowiedz z cytatem