
Zamieszczone przez
dorota z krakowa
Ten przewodni to taki se. Niespecjalne zdjęcia (może wina drukarni), opisy banalnych tras...
...
Trochę smutno, że takie "przewodniki" piszą ludzie, którzy nigdy nie byli w Bieszczadach, i dostarczają czytelnikom Wyborczej bardzo szczątkową wiedzę.
Może lepiej nie reklamować takich dodatków do "Wyborczej".
Aby nie drażnić ludzi, którzy to miejsce znają,