Hehe Recon, trochę mnie rozbawiłeś dzisiejszymi wpisami:)
"zrobić wypad do Prełuk zobaczyć sławną Chatę w Prełukach i jeszcze jej sławniejszą zarządzającą"
-Nie żebym była nieskromna ale zastanawiam się kogo masz na myśli :) Od maja tego roku nie ma mnie już w Prełukach. Nie wiem czy kiedykolwiek moja noga stanie na terenie Chaty, bo zbyt bardzo pokochałam to miejsce i wiążę z nim bardzo wiele emocji i bałabym się tam wrócić:) Wiele emocji dodał fakt, że była to dla mnie samotna zima w tym domu, długie samotne wieczory i praktycznie samotne dzielenie codziennych problemów związanych z mieszkaniem w takim miejscu o takiej porze. To tak jakby wrócić do domu, w którym znasz każdy kąt a jednak jesteś już obcą osobą. Bałabym się też zmian, więc wolę by Prełuki pozostały takie, jakimi je pamiętam. Los płata nam różne figle w życiu :) Jeżeli będziesz tam specjalnie jechał to upewnij się wcześniej, czy chata jest w ogóle otwarta i czy jest tam ktoś.
A my tak czy inaczej i tak się spotkamy ale nie na końcu jak planowałeś, ale na początku - w Nasicznem :)


Odpowiedz z cytatem