A więc spotkaliśmy się z Wojtkiem z Zielonki w Polańczyku , parę dni temu gdy wracałem z ferajną po 3 godzinnym rejsie po zalewie solińskim, i był punktualny co baaaardzo sobie cenię ,integracja przebiegła pomyślnie a w zasadzie jeszcze dziś będzie trwała,bo już jutro odjazd, i trzeba wracać -bohaterowie są zmęczeni...teraz kolej na drugą zmianę....