Gdzie te 30 osób było? No gdzie?
Wczoraj spotkaliśmy 1 pana, którego zapakowaliśmy do autokaru aby zaoszczędzić mu łażenia po asfalcie. Potem minęło nas coś z 5 samochodów.
Na Czereszence i w okolicy nikogo. Nawet jednego. Miśka nawet nie spotkałam.
A na Magurze 1 człek się zawieruszył. I to go ne spotkałam, bo ominęłam ludzia idąc po krzaczorach.