Węgiel też przywiozłem na prośbę Barnaby. Tylko z innego miejsca.
Węgiel też przywiozłem na prośbę Barnaby. Tylko z innego miejsca.
bertrand236
Ja chciałabym przywieźć z Bieszczadów zielonego anioła uplecionego z połoninnych traw. Były takie niegdyś w Fantasmagorii w Przysłupiu, coś mnie wtedy powstrzymało, pomyślałam, że kupię następny raz, będę miała po co wracać...jakby potrzebny był pretekst, komuś, kto wszedłszy pierwszy raz na Przełęcz Orłowicza zachłysnął się przestrzenią, wolnością i zapadł na Bieszczady sercem, duszą, i czym tam jeszcze, co czuje...Od tej pory wracam, ale anioły spotykam tylko na Połoninie Wetlińskiej, czasem słychać ich szept w szumie traw - ich się na szczęście zabrać nie da, bo tu skrzydla by im opadły lub odpadły.Ale tamtych, uplecionych już nie znalazłam, poza jednym, który wisi u belki w Starym Siole i czuwa nad niepowtarzalną atmosferą tego miejsca. Może ktoś z Was wie, gdzie takowe jeszcze mozna dostać?Pozdrawiam wszystkich uzależnionych od Bieszczad - to jedyny nałóg, z ktorego nie chcę się wyleczyć.
Bez żadnych problemów np.obok tamy w Solinie. Muszę Cię rozczarować. Nie są one z traw połonin i niewiele mają wspólnego z Bieszczadami. No może tyle wspólnego co te anioły z Cienia PRL z Bieszczadami.(Sorry Mirek ale nie mogłam się powstrzymać).
Nie jestem rozczarowana. Anioły przy tamie w Solinie nie maja wiele wspólnego ani z połoninami, ani z aniołami, które przed laty widziałam w Przysłupiu. Ale dzięki za info. Liczą się chęci.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki