Odpowiednio schłodzona sanocka maślanka jagodowa.......

choć odnoszę wrażenie, że wszystko w tamtej scenerii, zwłaszcza po wyczerpującym, dziennym wspinaniu smakuje doskonale (choćby woda z GOPR-owego źródełka).
Wówczas spożycie winnych napojów staje się zaskakująco ekonomiczną ucztą smakową a chińszczyzna z widokiem na połoninkę nabiera głębi i bogactwa smaku ;c)
( Ostatnie odkrycie - otrzymane w prezencie pęto kiełbasy muczniańskiej (?) jak głosił opis: z dziczyzn i boczku)