Zatrzymałam się albo przespałam. Nie dokończyłam opowieści. Może dobrze bo bym zanudziła :)
Po przerwie kontynuuje przygodę. Cały czas mam jednak w głowie to, że to co kocham i raduje moje serce poznaje podróżując pieszo. Rower to kompromis, ale jakże przyjemny :D

Wkrótce wracam tam gdzie zakończyłam bieszczadzką przygodę, wspomnianą w tym wątku.

pozdrawiam wszystkich :)