Jak to w życiu bywa nagle i niespodziewanie musiałem się w trybie ekstra ordynaryjnym przemieścić z pyrlandii do zamościa. Załatwiwszy swoje sprawy, postanowiłem przynajmniej jeden dzień poświęcić na chaszczowanie po roztoczu. Na miejsce wypadu wybrałem Krasnobród. Miejscowośc leżąca niedaleko zamościa. Dojazd i stan drogi podobny jak w bieszczadach a samo chaszczowanie .... miód malina. Wybrałem się czerwoną ścieżką przyrodniczą do wąwozów krasnobrodzkich i muszę powiedzieć, że się nie zawidłem. W pewnej chwili miałem wrażenie, że jestem w Bieszczadach, zbocza wawozów porośnięte buczyną karpacką, i budząca się wszędzie przyroda jest tam po prostu pięknie i co najważniejsze ludzi nie uświadczysz. Powiem szczerze ten wypad zrekompensował konieczność pokonania tych ponad 1000 km. I jeszcze kilka fotek z wypadu myślę, że zachęcą do odwiedzin tego miejsca bo warto


Odpowiedz z cytatem