Cytat Zamieszczone przez demq Zobacz posta
Z tego co się dowiedziałem, był plan remontu, było zwiezione drewno itd, itp konserwator jednak nie wydał zgody na "dziki" remont, zalecają wynajęcie firmy (wiadomo jakiej), plany, ekspertyzy. Wtenczas rakowianie postanowili wybudować nowy kościół. Osobiście nie popieram robienia na "dziko" bez nadzoru i licencji, ale tej cerkwi jak i wielu innych nie budowali i nie remontowali ludzie po nadzorem i z licencją, lecz zwykli miejscowi cieśle. I Pewnie to byłby jedyny ratunek dla niej.
Podobna sytuacja miała miejsce w Hoszowie. Tam także były problemy z przeprowadzeniem legalnego remontu. Ksiądz Leopold z parafii w Jasieniu Michalita, który był misjonarzem wziął sprawę w swoje ręce. Uratował świątynię. Zajął sie także remontem cerkwi w Hoszowczyku i z tego co wiem rozpoczął prace w Jałowem. Kiedyś miałam ciekawską grupę więc pojechaliśmy do Jasienia, a potem ksiądz zabrał nas do Hoszowa (odprawił tam mszę), Hoszowczyka, Jałowego i gościnnie do Równi. To był bardzo kontrowersyjny kapłan ale bardzo dużo zrobił dla swojej parafii. A jak? Bez liecencji, tak jak to robiono przed wiekami, miejscowymi siłami.