Dziś przez przypadek odkryłam sposób ratowania zabytków. Byłam w Leszczowatem. W sumie tylko kilka razy zaglądałam do tej dawnej cerkwi. Każda grupa zaostawiała tak jakieś pieniądze, zwykle 1 zł od osoby. Pan Kapustyński podziękował mi i powiedział, że za te pieniądze chce kupić kostkę aby wyłożyć chodniczek przed cerkwią. Mówiłam mu aby wrócił do tradycji i wyłożył drogę piaskowcem ale jemu spodobała się kostka. Taka biała i szara. No i coś mi się zdaje iż Koledzy mówiący coś o wpływie rozwoju turystyki na przyrodę Gór Sanocko-Turczańskich mieli rację.
Podobna sytuacja jest w Czarnej. Tam bywamy z grupami non stop. I widać efekty naszej obecności: odrestaurowany ikonostas i ołtarz boczny, w renowacji krzyż i uratowana ikona.



Odpowiedz z cytatem