A szczerze mówiąc najlepsze big naleśniki z jagodami i bitą śmietaną dawno temu serwowali w schronisku pod Rawką. Jeszcze teraz z rozrzewnieniem ogladam od czasu do czasu zdjęcia z tymi wyśmienitymi naleśniakmi szkoda, że ich już tam nie ma. A co do twojej propozycji to warta grzechu chociaż trochę to hard-core.
Te same zjesz teraz w Starym Siole(no może "klimacik" gorszy ale naleśniki równie dobre).Co do wyprawy pół-nocnej to naprawde luzik,wart grzechu,tylko na fajną pogodę dobrze jest się wstrzelic.
Jedzmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić.