To były piekne dni. Puszka konserwy rybnej była rarytasem. Buty typu adidasy najbardziej pożądanymi na szlaku. (Pioniereki mógł włożyć tylko fakir). Moje ulubione kurtki kangurki królowały na szlakach. A i te franelowe koszule.
A teraz w Bieszczadach bez problemu kupujesz żele. Buciki trekkingowe proszą kup mnie. Kangurki zastąpiły soft shele, a franela ... Ja swoją koszulę mam pięknie złożona w szafie.
Komańcza "Pod Kominkiem", "Magda" chyba tak się owo cudo nazywa. Cisna papuśne jedzonko kupisz w kilku miejscach. Ja polecam herbaciarnię Biesy i czady. Smerek i Oberża z żurkiem w chlebie lub pstrągami pod pierzynką z migdałów. Wetlina a tu wybór duży. Obowiązkowe naleśniki giganty. Możesz będziesz pierwszym, który zje cały naleśnik. Ustrzyki Górna tu wybór mały. Polecam Pod Caryńską szczególnie, gdy jesteś miłośnikiem baraniny. W Zatwarnicy hotek BARR. Już z nimi nie współpracuję ale z tego co pamietam to bardzo dobrze karmią. Nawet w maleńkiej Tarnawie spotkasz znakomita kuchnię. Ach te pierogi po bojkowsku.
Kurczę jak chcę jechać do Tarnawy na pierogi.



Odpowiedz z cytatem