Na kilkukilometrowe przejażdżki blisko domu trasami, którymi już jeździłem, GPSu teraz biorę. Za to jeżeli wybieram się w nową trasę biorę go, nie po to, żeby się nie zgubić, ale żeby zapisać "ślad", który mogę później przeanalizować na komputerze na tle mapy. Taki ślad można również przesłać innym osobom w celu wymiany doświadczeń lub planowania wspólnych wypraw. Myślę, że na Internecie istnieją serwery, gdzie można znaleźć ślady wycieczek rowerowych w Bieszczadach. Jeszcze nie szukałem.
Mam jeszcze inny gadżet, który już używałem w terenie: walkie talkie. Aby korzystanie radyjek było bardziej wygodne, dokupiłem dzisiaj laryngofony (słuchawka + mikrofon umieszczony przy krtani) służące do komunikacji bez użycia rąk. W czasie naszych wycieczek rowerowych będę mógł w ten sposób porozumiewać się z żoną, która po wieloletniej przerwie też zaczęła jeździć.
Na temat transportu oraz oświetlenia na razie się nie wypowiadam, ale chętnie posłucham rad.


Odpowiedz z cytatem