Jazda rowerkiem piękna sprawa, ale rozmowom przez komórkę to już jestem przeciwniczką. Jak już to tylko wybitnie awaryjnie - rak mózgu i inne choroby bardzo lubią takie promieniowanie, co prawda to wyjdzie po wielu latach ale zawsze lepiej pożyć dłużej .......
To prawda, że łatwo się przyzwyczaić, są tacy co nie wyobrażają już sobie życia bez komórki.
Jazda bez komórki zdecydowanie zdrowsza i z pewnością dla wielu mniej denerwująca.
Mój pierwszy rower ? - Wigry 3, a potem to już stara kolarzówa, niestety już się rozpadła.. teraz zwykły rower turystyczny. A jednak ciągnie mnie znowu do kolarzówy - to jednak baardzo szybki rower ale też bardzo drogi
![]()


Odpowiedz z cytatem