Aga, nic to, że nie byłaś w Siankach, będziesz następnym razem.
Ale muszę Cię " pocieszyć ", ja też zawsze wracam z Łez Padołu z jakimś nie zrealizowanym planem bycia w jakimś miejscu. Od dwóch lat nie mogę dojść do miejsca polożonego między Przeł. Przysłup a Nasicznem. I w czerwcu też mi się nie udało, bo?, bo zabrakło czasu.
pozdroowka
marekm