Pisał o tym Marcin w którymś z podwątków dyskusji o Turnickim Parku Narodowym.
W skrócie - nie zawsze bezwzględna ścisła ochrona jest dla danego ekosystemu najlepsza.
Kiedy zaprzestaje się koszenia i wypasania łąk - to bardzo szybko zarastają one lasem i ginie większość gatunków łąkowych.
O tym się przekonali przyrodnicy w Tatrach, kiedy wyrzucono z nich owce - polany zaczęły zarastać. Obecnie jest tzw. "wypas kulturowy" ale swojej roli nie spełnia do końca.
Największa różnorodność i najwięcej gatunków występuje na łąkach, które są w umiarkowany sposób wykorzystywane gospodarczo koszone i wypasane.
I jestem bardzo ciekawa czy ta sama prawidłowość dotyczy też lasów.
Dlatego pytam Marcina, bo on się na tym zna
W ten sposób można dojść do wniosku, że bezwzględna ochrona w Parku Narodowym nie jest wcale Turnicy potrzebna.
Zgoda, ale historia w bardzo widoczny sposób rzutuje na to co jest tu i teraz.
Wbrew pozorom nie jest chyba aż tak tragicznie.
Mieszkam w samym centrum Górnego Ślaska, w miejscu gdzie wg jakichś Japończyków w ogóle nie powinny istnieć żadne organizmy żywe
A przyroda po kilkunastu latach nieingerencji odradza się sama. Np. w pokopalnianych stawach żyją rzadkie gatunki ptaków.
Inny przykład - w 20-leciu międzywojennym Gorgany były mocno zagospodarowanymi turystycznie górami.
Wystarczyło 50 lat aby stały się ponownie tak dzikie jak w połowie XIX w.
Tylko wszystko trzeba chronić mądrze.
"Bezwzględna" ochrona tez nie jest wskazana.
Nie wiem.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem