Jeden znak pojawił za Tośką a drugi przy krzyżówce koło mostu w Rajskiem. Są to drogi wewnątrzzakładowe nadleśnictwa Lutowiska. To, że postawili znaki niczego nie zmienia gdyż wg Ustawy o lasach" Art. 29. 1. Ruch pojazdem silnikowym, zaprzęgowym i motorowerem w lesie dozwolony jest jedynie drogami publicznymi, natomiast drogami leśnymi jest dozwolony tylko wtedy, gdy są one oznakowane drogowskazami dopuszczającymi ruch po tych drogach." Także zakaz obowiązuje tez na drogach leśnych bez znaków. Stokówki służą Administracji Lasów Pańswowych, osobom wykonującym usługi leśne, samochodom wywozowym a w tym przypadku także SG i GOPRowcom. Nie wiem czy chodziłeś/jeździłeś tam wiosną. Koleiny miejscami były na prawdę duże i łatwo było coś urwać stąd też Nadleśnictwo postanowiło najgorsze fragmenty wyremontować. Moim zdaniem, skoro mieli fundusze na położenie asfaltu to zrobili dobrze bo posłuży im na długo a gdyby tylko zasypali dziury kamieniami to po miesiącu nie byłoby śladu. Rozumiem, że turystom nie podoba się asfalt w bieszczadzkim lesie bo oczekują dziczy ale w tej dziczy żyją tubylcy i las jest dla większości rodzin źródłem utrzymania.
A jeśli chodzi o znaki dotyczące nośności dróg i mostów to, chcąc przestrzegać przepisów, z Bieszczadów nie ma możliwości wyjechać żaden transport drewna bo każdy mostek ma ograniczenie 7 lub 15 ton


Odpowiedz z cytatem