No tak, ale RDLP w Krośnie obejmuje swoim zasięgiem 26 nadleśnictw, w tym tylko 6 bieszczadzkich, bardzo interesujące jest więc to, że z danych dla tych 20 nadleśnictw, z których wiekszosc jest bardzo zasobna w lasy ale jednak niebieszczadzka wyciągasz śmiało wnioski twierdzące w stosunku do tych sześciu bieszczadzkich a jednocześnie twierdzisz, ze konkretne dane dotyczące Bieszczadzkiego Parku, ktore podałam nie można odnosić do Bieszczadów jako całości. Hmmmm....gdybyś mógł podpowiedzieć, którą z zasad logicznego dowodzenia się tu posłużyłeś będę wdzięczna. Dla ułatwienia dodam, że może być po łacinie.
Tak troszkę histeryzujesz Veridzie i jest to nawet uroczebo potykasz się o własne nogi przypisując "interlokutorom"
nieładne cechy i motywacje, które sam tu pięknie materializujesz w swoich słowach i postawie. I z chęcią bym odniosła się teraz do wszystkiego co napisałeś ale....właśnie pakuję się w drogę ku lasom i kniejom.
Tak naprawdę dla mnie nie ma znaczenia czy cięli więcej czy mniej bo jest to nieporównywalne. Zmienił się krajobraz Bieszczadów jako całości, przyszły nowe asfalty, utwardzone drogi leśne, te durne tablice o tym że las jest lasem i że las jest piękny, pojawiło się wszystko to co poza lasem - te taśmy, schody, domki z białym żwirkiem i tujami, te sznury samochodów, ten hałas i zgiełk, który wisi w powietrzu nawet jak go nie słychac naprawdę. Wiem, ze teraz bronimy tych drzew, które sadziły poprzednie pokolenia. Kiedyś - ci po nas - bedą z zachwytem patrzeć na to co teraz dopiero kiełkuje. Żal mi każdego drzewa, każdego kawałka kiedyś uprawianego pola, na którym stoją teraz domki dla turystów, każdej drogi polnej - wyrównanej i wygładzonej, każdej wsi, która nie pachnie i tętni tak jak kiedyś, każdej kapliczki, w której nie ma kto wymienić kwiatów...żal mi tych wszystkich, którzy odchodzą...


Odpowiedz z cytatem
