Lasy powinno się użytkować ale powinny być też enklawy nietknięte piłą i jednocześnie dostępne turystom.
Bywa i tak, że chucha się i dmucha, na nic nie pozwala a tu przychodzi pożar jak w Kalifornii czy na Syberii albo Velka Kalamita, lub nie daj Boże Powstanie Warszawskie.
I co wtedy?
Też się zastanawiam nad tym o czym powiedział kolega Facio, czyli o widokach i krzakach.
Gdyby nadal były owce, to wiele łąk by nie zarosło. Owce i górale...to se ne wrati...
Dyskusja ekologów z leśnikami zaostrza się ze względu na "efekt medialny", cichego i grzecznego mało kto słucha.
W pień nie wytną ale co lasu zryją to zryją.