Nie znam się na gospodarce leśnej, jednak uwielbiam las (jak pewnie większość z nas) i od dzieciństwa z racji zamieszkiwania w niedalekiej odległości, mam z nim bliski kontakt. To co mnie zaczęło zastanawiać po ostatnich wyjazdach w Bieszczady, to faktycznie wzmożony ruch pilarzy w lasach. Nie neguję tego, ponieważ tak jak mówiłem nie znam się na gospodarce leśnej i ufam, że prowadzona jest mimo wszystko w dobrej wierze (choć o racjonalne myślenie coraz trudniej, mamona oślepia). Często wędruję na Dwernik Kamień i tu za każdym razem mam do czynienia z jakąś zmianą krajobrazu. Ostatnio można było podziwiać widoki z północnego stoku w kierunku Otrytu (patrz foto). Można zobaczyć „Chatę Socjologa” oraz popatrzeć z góry na Dwernik. Przedtem uniemożliwiały to spory bukowy las. I jeszcze jedna uwaga, już wspomniany w wątku straszny bałagan na zrębie. Wiadomo, że teren trudny i nie można porównywać do zrywki na nizinach, jednak zręby bieszczadzkie wyglądają jak po przejściu tornada, które zabrało ze sobą grubiznę zostawiając w nieładzie całą resztę.


Odpowiedz z cytatem